Dlaczego Sardynia mnie urzekła?

Podczas każdej podróży, mam nadzieję, że znów zobaczę jakieś cuda… Któż by pomyślał, że Sardynia potrafi aż tak zaskoczyć…
Samolot powoli schodzi przez chmury nad Olbią, na północnym wybrzeżu wyspy.
Po naszej lewej stronie jest Morze Śródziemne, gigantyczny obrus jasnego błękitu. W oddali wznoszą się ostre kontury Supramonte.
Sardynia ma dwa różne oblicza. Z jednej strony to turystyczny obszar przybrzeżny, gdzie nie brakuje bogatych turystów, wydających krocie za nocleg. Z drugiej, autentyczne „wnętrze”, gdzie w górach żyją pasterze, bacznie czuwając nad swym stadem. Tu za nocleg w gospodarstwie agroturystycznym, zapłacimy naprawdę niewiele.


Podczas gdy na wybrzeżu wysokie wapienne klify otaczają wyspę, w głębi lądu, przeważają ogromne granitowe szczyty, porośnięte zielenią. Większość z nich to rezerwaty przyrody, które nadają się do prawdziwego odkrycia. Miejsca te są wyjątkowe. Mieszkańcy oddalonych wiosek wciąż podtrzymują tradycje przodków. Tu czas się zatrzymał. Kobiety noszą tradycyjne stroje, a osły wciąż służą do transportu towarów. Tu doświadczysz smaków pizzy pieczonej na drewnie i smaków tradycyjnego mięsa. Na wybrzeżu jesz ryby, w głębi wyspy, mięso.
Sardynia różni się od kontynentalnych Włoch. Ludzie są milsi, uśmiechnięci. Nie jest tu chaotycznie i hałaśliwie. Na Sardynii panuje spokój i cisza.


Sardynia to ukryty klejnot Europy. Jest czarująco piękna, wyrafinowana i jednocześnie dziewicza. Rajskie plaże, autentyczna kultura i zaskakująco piękna przyroda, czego chcieć więcej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.