Azja,  Chiny

Chiny- Czy warto odwiedzić Shangri La?

Dla tych, którzy ciekawi są mitycznego świata, polecam zjechać na południe Chin i odwiedzić miasto Zhongdian, które Chińczycy nazywają Shangri-La.
Shangri-La stało się swego rodzaju synonimem idyllicznego, odizolowanego raju, ukrytego w górach. Pokryte śniegiem góry, liczne stupy z setkami flag modlitewnych, zdradzają, że jesteś blisko granicy z Tybetem. I choć samo miasto jest w rozbudowie i nie ma nic z mitycznej utopii, jego okolice są piękne i warte odwiedzin.

Jak spędzić czas w Shangri La?
1. Zatańcz z mieszkańcami
Pomimo tego, iż ta część miasta została częściowo spalona w 2014 r., dawną atmosferę tego miejsca czuć na każdym kroku. Tradycyjna zabudowa w dużej mierze została odnowiona. Niemal wszędzie spotkasz drewniane domy z bogato zdobionymi, rzeźbionymi drzwiami i oknami. Na ulicach powiewają flagi modlitewne a starsi mieszkańcy z dumą noszą tradycyjne ubrania, jako standardowe wyposażenie ich garderoby.
Wizytę na Starym Mieście polecam zwłaszcza wieczorem, kiedy centralny plac ożywia się ludźmi. Codziennie o zmroku, ludność miasta spotyka się na wieczornym, wspólnym tańcu, by uzyskać wymaganą dawkę ruchu. Starsi i młodzi, robią to wyłącznie dla siebie i zdrowia.

2. Poznaj życie mnichów
Zdecydowanie wartym odwiedzin jest Songzanlin klasztor, który znajduje się na obrzeżach miasta. Zbudowany w tym samym, tradycyjnym stylu, co Pałac Potala w Lhasie, często nazywany jest „Małym Pałacem Potala”.

To największy tybetański klasztor w prowincji Junnan. Jest piękny, zbudowany z przepychem, zauroczył nas bogatymi zdobieniami i niesamowitym położeniem. Pozłacane dachy mienią się już z daleka, we wnętrzach klasztoru, na licznych freskach, przedstawione są opowieści buddyjskie. Znajdziesz tutaj także obszerną kolekcję tybetańskich obrazów.
Na terenie kompleksu panuje cisza, którą zakłócają tylko odgłosy modlących się mnichów i trzepocące na wietrze flagi modlitewne.

3.Rozejrzyj się po okolicy
Z jednym z panów w naszym hotelu, który zaoferował się, jako taksówkarz, umawiamy się na zwiedzanie okolicy. Kilka kilometrów od Zhongdian leży jezioro Napa. Tu od razu zauważa się bliskość Tybetu. Na rozległych równinach, otoczonych wysokim płaskowyżem, pasą się konie, owce, czarne, owłosione świnie i stada jaków. Brak tu murowanej architektury, mieszkańcy mieszkają w glinianych domkach, swym wyglądem przypominają Tybetańczyków.
Te okolice świetnie nadają się na wędrówki, jazdę na rowerze czy jazdę konną. Otaczająca natura wręcz zachwyca! A panujący spokój tylko potwierdza, że jesteś daleko od szybko rozwijających się Chin i ich metropolii.
Ciekawym miejscem jest także Park Narodowy Potatso, popularny zwłaszcza wśród chińskich turystów.4.Poszukaj bliskości gór
Lubisz górskie widoki, wjedź kolejką linową na szczyt Shika Snow Mountain. Po drodze mijasz lasy, porośnięte mchem brodatym i rododendrami. Ze szczytu, na wysokości 4400 metrów rozciągają się wspaniale widoki na górskie panoramy, ośnieżonych szczytów Himalajów. Ze względu na dość dużą wysokość, większość odwiedzających wybiera krótkie spacery po drewnianych ścieżkach. Wczesnym rankiem panuje tu wręcz magiczna atmosfera, kiedy mgła powoli unosi się ku górze a wychodzące słońce oświetla błękitne niebo.

Pomimo tego, że rząd chiński postanowił promować turystykę Shangri-La, która ma stać się jednym z filarów gospodarczego ożywienia zacofanego „wnętrza”, na pewno warto odwiedzić te okolice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.