Australia-Sydney w 2 dni

Sydney, wszechstronna metropolia zachwyciła mnie już od pierwszych chwil.
Choć na ulicach nie brakuje połyskujących drapaczy chmur a gospodarka funkcjonuje tu przez całą dobę, miasto jest przytulne.
Samo miasto ma do zaoferowania wiele a jeśli dodamy do tego atrakcyjne okolice, możemy tu spędzić dużo czasu, wcale się nie nudząc.
Mając do dyspozycji tylko dwa dni, musieliśmy dokonać wyboru.
Jak wyglądał nasz pobyt w Sydney?

Pierwsze godziny w Sydney
Późnym popołudniem przylecieliśmy do Sydney. Największe miasto Australii powitało nas w odświętnej szacie. Dziś jest Australia Day, święto narodowe. Australijczycy świętują przybycie pierwszego brytyjskiego statku w 1788 roku, na którego pokładzie byli pierwsi skazańcy brytyjscy i ich strażnicy wraz z żonami i dziećmi. To oni założyli pierwszą osadę Europejczyków w Australii, The Rocks.
Australijczycy z entuzjazmem obchodzą „Dzień Australii”. W różnych częściach miasta zaplanowane są pokazy sztucznych ogni.
Nasza lodge mieści się w Kirribilli, na północnym brzegu miasta, skąd wieczorem mamy wspaniały widok na The Opera House i pokaz sztucznych ogni. To się nazywa mieć szczęście!

Dzień 1 – Circulair Quay- Bondi Beach- Dairling Harbour-City Center-The Rokcs
Na odpoczynek po trudach podróży, nie ma zbyt wiele czasu. Dwa dni to zbyt mało na tak duże miasto a przecież chcemy zobaczyć jak najwięcej.
Już z samego rana, płyniemy promem do Cirqular Quay, głównego portu Sydney. To świetny punkt wyjściowy z widokiem na The Opera House i Harbour Bridge. Stąd można wypłynąć promem w różnym kierunku lub dojechać metrem czy autobusem do innej części miasta.
Bierzemy autobus w kierunku najbardziej znanej plaży Sydney-Bondi Beach, gdzie rozpoczyna się szlak „Bondi to Coogee Walk”.

Sześciokilometrowym szlak jest łatwy do przejścia. Ciągnie się wzdłuż skał z widokiem na piękne zatoki, baseny skalne i opuszczone urocze plaże: Tamarama, Bronte, Clovelly i Coogee Beach.
Około południa wybieramy się w kierunku Darling Harbour a następnie do centrum miasta, gdzie największe wrażenie zrobiło na mnie centrum handlowe Queen Victoria Building. Piękny wiktoriański budynek zachwyca szykownym wystrojem!


Pierwszy dzień kończymy w najstarszej i chyba najładniejszej dzielnicy Sydney -The Rokcs.
Brukowane uliczki, kolonialne budynki, puby z początków swoich czasów, doskonałe restauracje i kafejki zachęcają do odwiedzin.

Dzień 2 – Circulair Quay- Botanic Garden- Manly- Circulair Quay
Drugi dzień rozpoczynamy lekkim spacerkiem po okolicach Cirqulair Quay, gdzie z bliska przyglądamy się gmachowi Opery. Wczesnym rankiem nie ma tu jeszcze zbyt wielu turystów.


Zaraz obok Opery jest wejście do Ogrodu Botanicznego, gdzie można obejrzeć bogatą florę i z bliska przyjrzeć się wielu gatunkom ptaków. Szczególnym miejscem w parku jest Macqauries Point, skąd rozciąga się widok na The Opera House, Harbour Bridge i wieżowce z dzielnicy biznesu.
Około południa bierzemy prom do Manly, położone o kilka kilometrów od Sydney. Już sama podróż warta jest tych kilku dolarów. To świetny sposób, aby zobaczyć port w Sydney i Opera House z innego punktu widzenia.
Manly Beach to miejsce gdzie można nurkować, surfować i odpocząć. Jednak naszym celem jest szlak Manly Scenic Walking Way. Podczas wędrówki nie tylko spotkasz „kłujące”, ale nieszkodliwe „smoki”, usłyszysz wołanie kukabury, niemal potkniesz się o duże pająki, ale i zachwycisz pięknymi widokami i dziką florą. Nie zapomnij na Crater Cove Cliff zajrzeć do opuszczonych dawnych chatek morskich i obejrzeć aborygańskich malowideł w Grotto Point.
Panująca tu cisza pozwoli Ci zapomnieć, że jesteś tak blisko Sydney.

Sydney to jedno z moich ulubionych miast na świecie. Pomimo tego, że tętni życiem jest przyjemne i wyraźnie zielone.
Transport publiczny w Sydney jest szybki, czysty i wygodny. Większość atrakcji turystycznych jest łatwo dostępna komunikacją miejską.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.